• Wpisów:3
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:17 dni temu
  • Licznik odwiedzin:148 / 19 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziś dopiero drugi dzień, a ja tak bardzo chciałabym być już chudziutka jak Ellen. Wiem, że muszę nad tym długo pracować. Powiem wam że już widać, że jest mnie mniej, chociaż wiem, że na razie pozbywam się wody z organizmu, a tkanka tłuszczowa i mięśnie będą spalane nieco później. Mimo wszystko jestem zadowolona. Dziś też nic nie zjadłam, popływałam trochę na basenie, a później jeszcze ćwiczyłam. Niby jestem bardzo zmotywowana i nie ulegam pokusom, ale boję się trochę czy wytrzymam to wszystko. W szkole jest okej, nie zaniedbuję nauki. W chwilach zwątpienia oglądam zdjęcia Ellen i innych chudych dziewczyn. Oprócz tego motywuję się tym, że moja siostra jest bardziej zauważalna przez rodziców niż ja. Chcę w ten sposób być lepsza od niej i osiągnąć perfekcję swego ciała.


  • awatar Gość: ale zdajesz se sprawę że mózg ci tesz paruje i oby ci jak najszybci wyparówoł to zmądrzejesz wtedy hahahahahahahahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pierwszy dzień mam już za sobą. Ellen będzie że mnie dumna. W ogóle nie ciągnęło mnie do jedzenia, choć czuję pustkę w żołądku. Czuję się lżejsza, po brzuchu widzę, że trochę mnie ubyło. Jak widzę na ulicy chude dziewczyny, to jeszcze bardziej chcę być jak Ellen. Jak widzę nieco grubsze-wiem, że muszę schudnąć, bo nie chcę wyglądać tak jak one. Zadanie jest bardzo trudne, wymagające, ale warte swojej ceny.
Dziś nic nie zjadłam, piłam tylko wodę. Bardzo fajne jest uczucie pustki w brzuchu, nic nie zalega i jest się lekkim. Do tego poćwiczyłam 30minut na tyle ile mogłam. Robiłam ćwiczenia na spalanie tłuszczu.
A teraz już uciekam spać, bo jestem zmęczona i trochę głodna. Nie poddam się !!!
 

 
Do założenia bloga zainspirował mnie film 'Aż do kości'. Od dłuższego czasu zmagam się z samą sobą. Chciałabym pozbyć się tych kilogramów, ale jedzenie bierze nade mną górę... Właśnie po obejrzeniu tego filmu a w szczególności głównej bohaterki Lily Colins (filmowej Ellen), wiem czego naprawdę chcę. Chcę być taka jak ona i wyglądać tak jak ona. Jeśli się naprawdę czegoś pragnie, to można to mieć. Moje ciało potrzebuje przemiany. Przy wzroście 160cm ważę 62kg. Czuję się z tym okropnie, dlatego będę za wszelką cenę walczyć o wymarzoną wagę 48. Nie będzie to dużym problemem, gdyż mieszkam w internacie i rodzice nie mają nade mną kontroli. Trudnością może być powrót na weekend. Jednego jestem pewna-nie dam rady uniknąć niedzielnego obiadu. Jednak przy całym tygodniu niejedzenia, jest to kropla w morzu.
Nie chcę się ważyć codziennie czy co tydzień. Dokonałam pomiaru ramienia, brzucha, uda i łydki. Te wymiary będę zapisywać co tydzień, a zważę się na koniec miesiąca.
Jestem bardzo zmotywowana, może nieco gorzej jest z silną wolą, ale swoje wszystkie sukcesy, problemy i przemyślenia chcę powierzać właśnie Ellen. Jest dla mnie wielkim autorytetem i na jej podobieństwo będę walczyć z wszelkimi przeciwnościami losu.
PS:Jeżeli ktoś jest temu przeciwny, proszę aby nie hejtować, a omijać moje wpisy. Bardzo gorąco zachęcam dziewczyny, które chcą osiągnąć swoje piękno o przyłączenie się do mnie, do komentarzy i wiadomości. Razem będzie nam raźniej i łatwiej osiągnąć swój cel.
Do jutra kochani